Podarować życie – historia Marka, który oddał nerkę swojej żonie - biorcyŻYCIA

Marek, 45-letni inspektor ds. administracyjnych z Kutna, z wykształcenia magister inżynier budownictwa, w lipcu 2022 roku podjął niezwykłą decyzję o oddaniu nerki swojej żonie Monice. Jego pasją są górskie wędrówki, podróże oraz zdobywanie Korony Gór Polski, szczególnie w towarzystwie osób po transplantacji. Uwielbia jazdę na rowerze, nordic walking, fotografowanie górskich krajobrazów i poznawanie nowych technologii. Jego praca jest jednocześnie jego pasją, a odkrywanie piękna Polski oraz innych kultur stanowi istotną część jego życia.

1. Jak zareagowałeś na wiadomość o konieczności transplantacji nerki swojej żony Moniki?

Kiedy dowiedziałem się od żony, że będzie konieczna transplantacja nerki byłem bardzo smutny i zmartwiony, bałem się o jej życie. Pomyślałem wtedy, że może jest szansa, abym mógł zostać dawcą nerki dla żony. Widziałem, jak słabo się czuła i miała nieprawidłowe wyniki badań.

2. A kiedy i w jakich okolicznościach pojawiła się pierwsza myśl/możliwość zostania dawcą dla Moniki?

Stan zdrowia mojej żony bardzo się pogorszył i trafiła na oddział nefrologii w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym GUMed w Gdańsku. Była pod wspaniałą opieką medyczną prof. Tomasza Liberka nefrologa z Gdańska. Kreatynina bardzo wzrosła i moja żona musiała wyrazić zgodę na leczenie nerkozastępcze – hemodializy w wyżej wymienionej Klinice. Wtedy bardzo bałem się o jej życie i zdrowie, w tym momencie pojawiła się pierwsza myśl czy mógłbym zostać potencjalnym dawcą nerki dla żony.

3. Czy miałeś obawy/wątpliwości, że decyzja o podarowaniu nerki swojej żonie może stanowić ryzyko dla twojego zdrowia, czy ewentualny dyskomfort w życiu codziennym?

Rozmowa z najbliższą rodziną, lekarzami, koordynatorem dawstwa żywego Panią Alicją Patołą orazpsychologiem szpitala w Gdańsku uświadomiła mi, że można normalnie żyć z jedną nerką, a drugą podarować bliskiej i ukochanej osobie, która pilnie potrzebuje tego przeszczepu. Początkowo miałem obawy o stan mojego zdrowia z uwagi na to, że mój Tata był dializowany przez ponad 9 lat, nie mógł mieć przeszczepu nerki, chorował na serce, zmarł pół roku przed Naszym przeszczepem. Wiedziałam, że muszę regularnie wykonywać badania lekarskie, że zostanę pacjentem nefrologicznym po oddaniu nerki, że muszę dbać o zdrowy styl życia, dietę. Obecnie nie czuję żadnego dyskomfortu w życiu codziennym. Czuję się tak, jakbym miał dwie nerki. Jestem przeszczęśliwy, że mogłem uratować życie mojej żonie. Wiem, że żona bardzo dba o nerkę przeszczepioną, którą jej podarowałem, bo bardzo ją kocham.

4. To bardzo przykra okoliczność, że Twój Tato nie doczekał Twojego pięknego gestu donacji wobec Twojej żony. Z drugiej strony, to niesamowity zbieg okoliczności, że zanim zachorowała Twoja żona, Ty już miałeś doświadczenia rodzinne związane z chorobą nerek i aż 9 lat dializ Twojego ojca! Ale jednak dawstwo żywe to zupełnie inna materia. Skąd czerpałeś wiedzę na ten temat?

Wiedzę na temat dawstwa żywego czerpałem od lekarzy, Pani prof. Alicji Dębskiej-Ślizień, koordynatora transplantacyjnego Dawcy Żywego, Poradników Transplantacyjnych dotyczących Transplantacji nerki od dawcy żywego, z publikacji medycznych w internecie, a także uczestnicząc wraz z żoną w Biegu po Nowe Życie i w zdobywaniu Korony Gór Polski, rozmawiając z lekarzami, osobami po transplantacji, żywymi dawcami narządów: nerki, fragmentu wątroby.

5. Rozumiem, że pobranie i transplantacja nastąpiła w gdańskim ośrodku? Czy według Ciebie procedura pobrania nerki jest czymś skomplikowanym i długotrwałym?

Procedura pobrania nerki od żywego dawcy jest bezpieczna. Rodzinny przeszczep nerki odbył się w UCK GUMed w Gdańsku. Operację pobrania nerki wykonał dr nauk med. Maciej Śledziński. Transplantolog wykonujący przeszczep nerki u żony dr nauk med. Marian Łukiański. Zespolenia naczyniowe wykonał dr nauk med. Jacek Wojciechowski. Operacja była wykonywana w znieczuleniu ogólnym kilka godzin (od 2 do 4 godzin). Zabieg pobrania nerki wykonywany był w moim przypadku metodą laparoskopową (nefrektomia laparoskopowa). Operacja laparoskopowa wiąże się z mniejszymi bliznami, mniejszym bólem i krótkim czasem rekonwalescencji. Dawca nerki zostaje ok. 4 dni po pobraniu nerki w szpitalu. Został powołany osobny specjalny zespół transplantacyjny lekarzy chirurgów, transplantologów, anestezjologa do pobrania nerki od dawcy i drugi zespół lekarzy chirurgów, transplantologów do przeszczepiania nerki u biorcy. Transplantacja nerki była operacją zaplanowaną już dużo wcześniej.

6. Ośrodek gdański to jeden z wiodących ośrodków w kraju, który również cieszy się dobrą opinią wśród pacjentów. Czy Ty też możesz to potwierdzić na swoim przykładzie? Jak oceniasz ówczesna opiekę nefrologiczno-transplantacyjną?

Razem z żoną jestem bardzo zadowolony z opieki nefrologiczno-transplacyjnej w UCK w Gdańsku. Jesteśmy bardzo wdzięczni prof. Alicji Dębskiej-Ślizień, wszystkim lekarzom z oddziału transplantacyjnego, pielęgniarkom nefrologicznym oraz wszystkim pracownikom za cudowną opiekę przed i potransplantacyjną, Pani koordynator transplantacyjnej Dawcy Żywego, fizjoterapeucie, Pani dietetyk.

7. Czy miałeś wtedy i obecnie dostęp do opieki psychologicznej? A jeśli tak, czy poinformowano Ciebie o takiej możliwości, czy może sam o to pytałeś?

Przed rodzinnym przeszczepem nerki miałem dostęp do opieki psychologicznej w Gdańsku. Rozmawiałem z psychologiem, o tym, że bardzo pragnę zostać dawcą nerki dla ukochanej żony. Zostałem poinformowany, że mogę w razie potrzeb korzystać z porady psychologa. I za to też chciałbym serdecznie podziękować!

8. Jak się czułeś po pobraniu nerki? Czy wystąpiły jakiekolwiek komplikacje, powikłania?

Po pobraniu nerki czułem się bardzo dobrze. Ogólny stan zdrowia i moje samopoczucie były dobre. Byłem lekko osłabiony po narkozie. Miałem lekko podwyższoną wartość kreatyniny, ale lekarz zapewniał ze wyniki będą się poprawiać i tak się stało. Poza tym nie było żadnych powikłań pooperacyjnych. Ważne dla mnie było zadbanie o zdrowy styl życia i psychiczny dobrostan.

9. Zastanawiam się, jaki wpływ na ten znakomity obraz pozabiegowy miała wspomniana metoda laparoskopowa, ale mam również wrażenie, że dużo w tym zasługi ma także Twoja świadomość i odpowiednie nastawienie jako dawcy. Jestem pewien, że to też mogło się przełożyć na udaną transplantację. A jakie myśli towarzyszyły Tobie, kiedy się dowiedziałeś że organizm Moniki “przyjął” Twoją nerkę, która zaczęła funkcjonować prawidłowo?

Po wybudzeniu się na sali pooperacyjnej poprosiłem pielęgniarkę, aby zapytała się o stan zdrowia mojej żony, czy przeszczepiona nerka zaczęła prawidłowo funkcjonować. Kiedy dowiedziałem się, że nerka żony zaczęła pracować jeszcze na stole operacyjnym to byłem przeszczęśliwy i miałem łzy w oczach, że operacja się zakończyła sukcesem. Nie zawahałbym się po raz drugi oddać żonie swoją nerkę. Moja żona nie jest dializowana od momentu transplantacji nerki i z tego bardzo się cieszę, to sprawia mi ogromną radość. Nie mogłem patrzeć już dłużej na jej cierpienie.

10. Bardzo piękne i budujące słowa! Ale powiedz proszę, jak teraz wygląda Twoje życie w porównaniu do czasu nim zostałeś dawcą? Czy są jakieś ograniczenia?

Moje życie po oddaniu nerki wygląda bardzo podobnie, z tym że, regularnie wykonuję zalecone badania kontrolne i przestrzegam diety, dostosowuję się do zaleceń lekarza. Ponadto bardzo dużo przebywam na świeżym powietrzu, chodzę na spacery, jeżdżę na rowerze, chodzę z żoną po górach.

11. Czy te badania również wykonujesz w gdańskim ośrodku i jak często masz wizyty?

Obecnie jestem pod stałą opieką lekarzy specjalistów, Pani prof. Alicji Dębskiej-Ślizień – nefrolog i transplantolog w Poradni Transplantacjnej w UCK GUMed w Gdańsku. Wizyty kontrolne odbywają się co ok. 3 miesiące, z uwagi na to, że zawsze jak żona ma wyznaczoną wizytę u lekarza, to ja również dodatkowo mam zlecone badania i razem jesteśmy na wizycie u Naszej Pani Profesor.

12. Czyli nawet logistycznie znakomicie się ułożyło co do wspólnych wizyt pooperacyjnych. I na zakończenie, co w ogóle znaczy dla Ciebie być dawcą? Co byś powiedział tym, którzy rozważają taką możliwość, ale z różnych względów wahają się?

Być dawcą dla mnie to znaczy oddać cząstkę siebie, podarować Nowe Życie ukochanej osobie. To piękne gdy widzę, jak moja żona codziennie wstaje do pracy uśmiechnięta i zadowolona. Możemy razem chodzić po górach, spełniać swoje marzenia, podróżować. Mój Tata, którego już nie ma z Nami, myślę, że byłby teraz na pewno bardzo dumny i szczęśliwy, że ofiarowałem żonie Nowe Życie. Tym, którzy rozważają taką możliwość, albo wahają się z różnych względów, aby zostać dawcą nerki powiedziałbym, że jestem doskonałym przykładem na to, że można normalnie żyć, pracować, podróżować, uprawiać sport z jedną nerką. Podarowanie nerki jest czymś najpiękniejszym co można dać ukochanej osobie,

Biorcy życia dziękują Panu Markowi za podzielenie się swoimi doświadczeniami na temat żywego dawstwa nerki.

Wywiad został przeprowadzony we współpracy z FUNDACJĄ „TRANSPLANTACJA LIVERSTRONG”

Data aktualizacji:

2025-03-06 19:23:24

Poleć znajomemu

CHIESI/MBR/EDU/2025/2/7

Newsletter

Bądź na bieżąco

* możesz wybrać kilka

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Chiesi Poland sp. z o.o. (dalej: Chiesi) z siedzibą w Warszawie (02-305) przy Al. Jerozolimskich 134

W jakim celu i na jakiej podstawie Chiesi zamierza przetwarzać Pani/Pana dane osobowe?

Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w celu realizacji zamówionej usługi Newslettera, świadczonej drogą elektroniczną na podstawie regulaminu świadczenia usługi drogą elektroniczną, który został przez Panią/Pana zaakceptowany. Dane te są przetwarzane zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. b) RODO w celu realizacji usługi Newslettera. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do skorzystania z usługi Newslettera. Zgoda na wysyłkę newslettera może zostać wycofana w każdym czasie poprzez odwołanie jej za pomocą linku na dole wiadomości e-mail zawierających newsletter. Chiesi może przekazywać Pani/Pana dane osobowe innym podmiotom, którym powierzono przetwarzanie danych osobowych w imieniu i na rzecz Spółki. Chiesi będzie udostępniać dane osobowe innym odbiorcom, o ile taki obowiązek wynikać będzie z obowiązujących przepisów prawa. Chiesi nie będzie wykorzystywać Pana/Pani danych osobowych do profilowania ani w ramach zautomatyzowanego systemu podejmowania decyzji. Pani/Pana dane nie będą przekazywane do państw trzecich i organizacji międzynarodowych.

Jak długo Chiesi będzie przetwarzać Pani/Pana dane?

Pana/Pani dane osobowe przetwarzane będą przez okres niezbędny dla świadczenia usługi Newsletter w oparciu o Regulamin, do czasu rezygnacji przez Panią/Pana z usługi Newslettera.
Jakie prawa przysługują osobie, której dane dotyczą?

Przysługuje Ci prawo do:

  • dostępu do swoich danych osobowych i otrzymania kopii danych osobowych podlegających przetwarzaniu;
  • sprostowania swoich nieprawidłowych danych;
  • żądania usunięcia danych (prawo do bycia zapomnianym) w przypadku wystąpienia okoliczności przewidzianychw art. 17 RODO;
  • żądania ograniczenia przetwarzania danych w przypadkach wskazanych w art. 18 RODO;
  • wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych w przypadkach wskazanych w art. 21 RODO;
  • przenoszenia dostarczonych danych, przetwarzanych w sposób zautomatyzowany.

Jeżeli uważasz, że Twoje dane osobowe są przetwarzane niezgodnie z prawem, możesz wnieść skargę do organu nadzorczego (UODO, ul. Stawki 2, Warszawa).

Kontakt

Jeśli potrzebujesz dodatkowych informacji związanych z ochroną danych osobowych lub chcesz skorzystać z przysługujących Ci praw, skontaktuj się z nami: Inspektor Ochrony Danych: dpo@chiesi.com Chiesi Poland Sp. z.o.o. z siedzibą w Warszawie przy Al. Jerozolimskich 134.

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.