„ 2 lata po transplantacji – codzienność, wyzwania i marzenia” - historia Pani Dominiki - biorcyŻYCIA

Wywiad z pacjentką 2 lata po jednoczasowej transplantacji serca i nerki wykonanej w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu

Prowadząca: Bogumiła Król, Kierownik Działu Koordynacji Transplantacji, Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu

Pacjentka: Dominika Kruk, 25 lat

Proszę opowiedzieć o procesie kwalifikacji do transplantacji nerki, historii dializ i codziennym życiu.

W wieku 15 lat zdiagnozowano u mnie przewlekłą niewydolność nerek. Na kwalifikację do przeszczepu czekałam 9 lat, co roku odnawiając badania. Choroba pojawiła się nagle po antybiotykoterapii. Zaczęło się od plamicy Schönleina-Henocha, która uszkodziła jedną, a później drugą nerkę. Lekarze próbowali ratować je chemioterapią, sterydami i lekami immunosupresyjnymi, ale leczenie nie przynosiło efektów.

Po dwóch latach trafiłam na dializy. Najpierw były to dializy otrzewnowe wykonywane w domu przez około 8 godzin dziennie przez półtora roku. Gdy przestały działać skutecznie, mój stan się pogorszył i trafiłam do szpitala w Katowicach. Tam rozpoczęłam hemodializy trzy razy w tygodniu po cztery godziny. Założono mi również cewnik.

Jak udało się połączyć leczenie z nauką?

Było trudno. Na początku podczas dializ miałam nauczanie zdalne i nie chodziłam do szkoły ze względu na ryzyko infekcji. Od początku gimnazjum byłam zwolniona z WF-u i zajęć dodatkowych. Po przejściu na hemodializy wróciłam do szkoły, a nauczyciele wiedzieli o mojej chorobie. Szkołę skończyłam z dobrymi wynikami, zabrakło mi jedynie frekwencji do otrzymania paska.

Co było najtrudniejsze podczas oczekiwania?

Najtrudniejszy był czas. Nie były to miesiące, ale lata oczekiwania. Z czasem nadzieja malała. Starałam się nie robić sobie dużych oczekiwań i przyjmować sytuację taką, jaka jest. Dializy były dla mnie ratunkiem i pozwalały normalnie funkcjonować. Mimo pozytywnego nastawienia bardzo trudno było czekać tak długo.

Dlaczego rozszerzono kwalifikację o przeszczep serca?

W 2022 roku wystąpił u mnie uogólniony atak padaczki i problemy neurologiczne. Wykryto dwie torbiele w głowie, które mogły powstać po latach dializ. Później zachorowałam również na COVID-19, który przeszłam bardzo ciężko. Po chorobie czułam, że mój organizm jest bardzo osłabiony, miałam problem nawet z wejściem na drugie piętro.

Jak wyglądał dalszy proces?

Zgłosiłam się do poradni kardiologicznej w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Badania wykazały, że moje serce pracuje bardzo słabo – frakcja wyrzutowa wynosiła tylko 25%. Otrzymałam termin przyjęcia do szpitala, jednak wcześniej trafiłam tam w ciężkim stanie po dializie. Przez tydzień byłam na Oddziale Intensywnej Terapii, a później na Oddziale Transplantacyjnym i Mechanicznym Wspomagania Krążenia.

Jakie emocje towarzyszą diagnozie ciężkiej niewydolności?

Gdy dowiedziałam się o niewydolności nerek, byłam jeszcze dzieckiem i nie do końca rozumiałam sytuację. Diagnoza niewydolności serca była dla mnie dużo większym szokiem. Pojawiały się pytania: „Dlaczego ja?”. Mimo wszystko nie załamałam się. Mam za sobą wiele trudnych doświadczeń i wiedziałam, że muszę przez to przejść. Potrzebowałam tylko czasu i spokoju, aby wszystko sobie poukładać.

Co pomagało?

Pomagały mi samotne spacery, świeże powietrze, cisza i możliwość pobycia samemu ze swoimi myślami.

Jakie były emocje po zakwalifikowaniu do przeszczepu serca i nerki?

Na początku podeszłam do tego spokojnie. Najtrudniejszy był okres około pół roku przed samym przeszczepem. Coraz bardziej docierało do mnie, jak poważna jest sytuacja. Większość czasu spędzałam w szpitalu, rzadziej widywałam bliskich, traciłam na wadze i pozostawało tylko czekanie na dawcę. Miesiąc przed przeszczepem pojawiły się nawet objawy lekkiej depresji.

Jak zareagowała Pani na wiadomość o dawcy?

Na początku nie wierzyłam, że to dzieje się naprawdę. Dopiero rozmowa z koordynatorem transplantacyjnym i lekarzami uświadomiła mi powagę sytuacji. Starałam się zachować spokój. Strach pojawił się dopiero w drodze na salę operacyjną. Po operacji obudziłam się już na Oddziale Intensywnej Terapii.

Jak wyglądało budzenie się po operacji?

Po przebudzeniu chciałam jak najszybciej pozbyć się rurki z gardła i napić się wody. Lekarze, pielęgniarki i rodzice bardzo mnie wspierali. Byłam bardzo zmęczona, ale od razu zadzwoniłam do przyjaciółki i powiedziałam, że żyję. Trudny był widok licznych opatrunków, drenów i rurek. Pierwsze dni po operacji były bolesne i wymagające.

Jakie rady dałaby Pani osobom oczekującym na przeszczep?

Przede wszystkim dużo determinacji. To trudna droga, ale warto ją przejść. Pomagało mi podejście: lepiej miło się zaskoczyć niż rozczarować. Ważne jest pozytywne nastawienie i skupianie się na tym, co jest tu i teraz.

Co można zrobić, aby pacjenci mieli większy komfort?

Ogromne znaczenie ma wsparcie personelu medycznego. W Śląskim Centrum Chorób Serca spotkałam się z wyjątkową opieką i zaangażowaniem lekarzy, pielęgniarek oraz koordynatorów transplantacyjnych. Choć bliscy nie zawsze mogli być przy mnie, zawsze mogłam liczyć na pomoc szpitala. W takich sytuacjach warto korzystać ze wsparcia specjalistów.

Jak wygląda życie po przeszczepie?

Na początku kontrole są częste i obejmują również biopsje serca. Z czasem odbywają się rzadziej, nawet co trzy miesiące. Obecnie nie pracuję, ponieważ mam całkowitą niezdolność do pracy. Staram się jednak wracać do normalnego życia, poznawać nowych ludzi i oswajać się z nową rzeczywistością.

Jakie ma Pani marzenia?

Miałam dwa największe marzenia – jedno już się spełniło. Teraz marzę przede wszystkim o tym, aby przeszczepione narządy służyły mi jak najdłużej.

Czy wracają negatywne myśli?

Nie. Uważam, że mówienie o transplantacji jest bardzo ważne. Gdy miałam 15 lat, niewiele wiedziałam na ten temat. Dlatego edukacja i promowanie wiedzy o transplantacji są potrzebne.

Jakie są plany na przyszłość?

Najbardziej chciałabym zostać mamą. W czerwcu się zaręczyłam i mam nadzieję, że za około dwa lata zostanę żoną. Moje życie powoli wraca do normalności.

Biorcy życia dziękują Pani Dominice za podzielenie się swoimi doświadczeniami.

Data aktualizacji:

2026-07-27 10:49:54

Poleć znajomemu

CHIESI/KŁB/EDU/2026/07/82

Newsletter

Bądź na bieżąco

* możesz wybrać kilka

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Chiesi Poland sp. z o.o. (dalej: Chiesi) z siedzibą w Warszawie (02-305) przy Al. Jerozolimskich 134

W jakim celu i na jakiej podstawie Chiesi zamierza przetwarzać Pani/Pana dane osobowe?

Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w celu realizacji zamówionej usługi Newslettera, świadczonej drogą elektroniczną na podstawie regulaminu świadczenia usługi drogą elektroniczną, który został przez Panią/Pana zaakceptowany. Dane te są przetwarzane zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. b) RODO w celu realizacji usługi Newslettera. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do skorzystania z usługi Newslettera. Zgoda na wysyłkę newslettera może zostać wycofana w każdym czasie poprzez odwołanie jej za pomocą linku na dole wiadomości e-mail zawierających newsletter. Chiesi może przekazywać Pani/Pana dane osobowe innym podmiotom, którym powierzono przetwarzanie danych osobowych w imieniu i na rzecz Spółki. Chiesi będzie udostępniać dane osobowe innym odbiorcom, o ile taki obowiązek wynikać będzie z obowiązujących przepisów prawa. Chiesi nie będzie wykorzystywać Pana/Pani danych osobowych do profilowania ani w ramach zautomatyzowanego systemu podejmowania decyzji. Pani/Pana dane nie będą przekazywane do państw trzecich i organizacji międzynarodowych.

Jak długo Chiesi będzie przetwarzać Pani/Pana dane?

Pana/Pani dane osobowe przetwarzane będą przez okres niezbędny dla świadczenia usługi Newsletter w oparciu o Regulamin, do czasu rezygnacji przez Panią/Pana z usługi Newslettera.
Jakie prawa przysługują osobie, której dane dotyczą?

Przysługuje Ci prawo do:

  • dostępu do swoich danych osobowych i otrzymania kopii danych osobowych podlegających przetwarzaniu;
  • sprostowania swoich nieprawidłowych danych;
  • żądania usunięcia danych (prawo do bycia zapomnianym) w przypadku wystąpienia okoliczności przewidzianychw art. 17 RODO;
  • żądania ograniczenia przetwarzania danych w przypadkach wskazanych w art. 18 RODO;
  • wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych w przypadkach wskazanych w art. 21 RODO;
  • przenoszenia dostarczonych danych, przetwarzanych w sposób zautomatyzowany.

Jeżeli uważasz, że Twoje dane osobowe są przetwarzane niezgodnie z prawem, możesz wnieść skargę do organu nadzorczego (UODO, ul. Stawki 2, Warszawa).

Kontakt

Jeśli potrzebujesz dodatkowych informacji związanych z ochroną danych osobowych lub chcesz skorzystać z przysługujących Ci praw, skontaktuj się z nami: Inspektor Ochrony Danych: dpo@chiesi.com Chiesi Poland Sp. z.o.o. z siedzibą w Warszawie przy Al. Jerozolimskich 134.

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.